To już brzmiało jak przekleństwo. Im mocniej szykowaliśmy się na mecz określany mianem "hitowego", tym częściej Lotto Ekstraklasa serwowała nam niestrawny pasztet. Tak było choćby z ostatnim spotkaniem Lecha z Legią. I już się wydawało, że to nasza polska specyfika i tak po prostu musi być, gdy w 26. kolejce doszło do 197. derbów Krakowa. I zły czar prysł!